Do Celu

74 73 72 71 70 69 68 67 66 65 64 63 [62] 61 60 59 58 57 56 55

niedziela, 10 marca 2013

Czas umyka przez palce

Ostatni tydzień minął mi dość intensywnie. Zleciał bardzo szybko, kompletnie nie wiem kiedy. Przecież przed chwilą był poniedziałek. W każdym razie... Uczę się, zapisuje na masę konkursów i jakoś żyję. Nie wiem jak ogarnę najbliższe 3 tygodnie. Wiecie co? Chyba dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że już połowa marca. Cały czas żyłam tym że ''zaraz skończy się luty''. Wyjazd zagubił mnie w czasie. A do tego ta pogoda która już chyba nigdy się nie zmieni.
Jadłam spoko. Jak byłam głodna. Ale ostatnio jestem głodna cały czas i mnie to przeraża. Nie ma nadal jakiejs dobrej motywacji. Bardziej jest... 'Szkoła, wracam, dobra. Mam pół godziny na posprzątanie i spakowanie. Druga szkoła czy korki. Coo? Już 21:00?'' Czy coś zjem czy nie to nie robi mi specjalnej różnicy ale to dlatego właśnie jem. Rozluźnienie występuje pod tym względem i trochę stresu...
Nie wiem za bardzo co robić.
Ale wpadłam na jedną dobrą motywację gdy uświadomiłam sobie, że już połowa marca...
1. kwietnia wyjeżdżam z szkołą do Paryża.
A do tego już pozostało bardzo niewiele czasu.
Chociaż to 60kg mogłabym ważyć.
Nie ważyłam się chyba cały marzec, nie wiem kompletnie ile mogę ważyć ale z okazji okresu pewnie ta waga nie będzie należała do najniższych.

Najgorsze jest to, że od dawna praktycznie nic się nie ruszyło. Już mnie to strasznie denerwuje.

8 komentarzy:

  1. Łał, zazdroszcze wycieczki do Paryża. A z dietą jakoś będzie, może to taki chwilowy zastój. Najwazniejsze nie poddawaj się kochana ;*

    Ps. Wrzuciłam twój blog do linków ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co Wik? Pierdol wagę i żyj. Nie warto się tak rozdrabniać. Szkoda życia...

    OdpowiedzUsuń
  3. Paryż, zazdroszczę :)
    Waga spadnie na pewno/troszkę cierpliwości :)
    3maj się mocno i wpadnij
    http://survivalana.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej mięsa nie jem jak już to kurczaka ;/ A anemia jest powodem wielu przezyc w krótkim czasie ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, Paryż. *-*
    Skoro jeszcze ładnie, to waga powinna niedługo zacząć spadać. Powodzenia. :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Paryż, pozazdrościć :) ciekawy blog, powodzenia w chudnięciu :) mam podobny problem,zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten wyjazd to niezła motywacja! Oby się udało, a to zalęzy tylko od Ciebie!
    Powodzenia! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale zazdroszcze takiego wyjazdu, tez mialam jechac ale finanse nie pozwolily :< masz dobra motywacje wiec do dziela, coraz mniej czasu!
    a co do mojego sniadania o ktore pytalas to rzeczywiscie chleb "obtacza sie" w jajku z przyprawami i na patelnie :)

    OdpowiedzUsuń