Do Celu

74 73 72 71 70 69 68 67 66 65 64 63 [62] 61 60 59 58 57 56 55

czwartek, 14 marca 2013

Rutyna?

Ogarnęłam się chyba wreszcie od ostatniego posta.
Jeśli chodzi o jedzenie, to jem duży obiad mamy + jabłko + jabłko/papryka/pomarańcza.
Tak wyglądały ostatnie dni, z czego jestem dość zadaowolona. Waga była gorsza, bo pomijając że ostatnio sobię pozwalałam to był okres. coś koło 62,5kg?
Ale jest 61kg. Więc wróciłam. A raczej wracam.
 Idzie coraz lepiej, czuje sie coraz mocniejsza z kazdym dniem. Paryż też na mnie działa.



W każdym razie, dni mijają... Ja się uczę, często udaje, że się uczę to tylko gadam z ludźmi, rysuje czy bezmyślnie słucham muzyki.
- Radio Classic [105Hz]
- Doctor Who
- SciFun
To moje obecne hity :>


Wiecie co zaczęło mnie denerwować? Dziwne, że dopiero ostatnio. Ta ciągła monotonność. Że każdy tydzień jest praktycznie taki sam. Pomijając jakiś koncert czy coś to dokładnie wszystko jest takie samo... Nie ma żadnego, w pełni wolnego dnia. Więc gdy już nadejdzie beznadziejnie go marnuje.
A nie chce już tego więcej
Chce chodzić na koncerty ukochanych zespołów
Chodzić w różnym stylu ubioru, grunge i glanach
A z drugiej strony do filharmonii w oficjalnych strojach
Częściej spotykać się ze znajomymi
Chodzić do kina czy kawę
Zachowuje się jak ekstrawertyk przy ludziach a jak introwertyk gdy jestem sama sama.
To kompletnie bez sensu!

6 komentarzy:

  1. Trudno zachowywać się jak ekstrawertyk jak jest się samemu xD No chyba, że chcesz nawijać sama do siebie i pokazywać samej sobie emocje... Ja tak robię tylko kiedy jestem wściekła, tylko że moje nawijanie to wtedy "kur..."
    A dni faktycznie nie różnią się zbytnio od siebie... to taka proza. Dlatego ja piszę opowiadania i sobie wyobrażam różne dziwne rzeczy. Mi pomaga.
    Pozdrawiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem Cię, człowiek chce robić różne rzeczy, potem przygląda się temu wszystkiemu i zauważa, że kurczę wciąż to samo: to samo rano, te same posiłki, te same rytułały. Niby chce coś zmienić, ale nie wychodzi :) Czasem jednak warto docenić rutyne

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że się ogarnęłaś i dieta idzie pomyślnie ;)
    Trzymaj się kochana ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulację siły i motywacji do walki i oby utrzymywała się jak najdłużej!
    Rutyna to chyba najgorsze co może być!

    OdpowiedzUsuń
  5. super że sie ogranelas i do nas wracasz

    OdpowiedzUsuń
  6. oj z tą monotonią to już chyba tak jest. zwłaszcza jeśli jesteś jeszcze w liceum. na studiach na pewno się odmieni, wierz mi :)
    super, że czujesz się bardziej na siłach, grunt to dobre podejście :)

    OdpowiedzUsuń